super duper man [„Człowiek ze stali”]

Nigdy nie byłem jakimś zagorzałym fanem Supermana. Jak przez mgłę pamiętam stare filmy o nadczłowieku z planety Krypton z niezapomnianym Christopherem Reeve’em w tytułowej roli, a wersji Bryana Singera z 2006 roku nie widziałem wcale. Jakoś nigdy mnie jego powiewająca peleryna i czerwone gatki nie porwały. Na najnowszą odsłonę przygód Supermana, Człowieka ze stali (Man of Steel) autorstwa Zacka Snydera, skusiłem się głównie ze względu na osobę ciekawego reżysera, który znalazł swoją gatunkową niszę i w której jakoś tam się sprawdza, oraz dochodzące moich uszu pogłoski o olśniewającej stronie audio-wizualnej. I dobrze, że nie oczekiwałem czegoś bardziej wymagającego. Czytaj dalej