lokalny patriota – o kinie ulricha seidla

Zanim przejdę do meritum mam do czytelnika prośbę – proszę odszukać w pamięci popularny horror „Wilk” z 1994 roku z rolami Jacka Nicholsona i Michelle Pfeiffer. Czy Ulrich Seidl na poniższym zdjęciu nie przypomina nieco właśnie Nicholsona z tego filmu? To oczywiście żart, prowadzący do mocno wydumanej analogii, ale takie było moje pierwsze skojarzenie, gdy zobaczyłem tę fotografię. I myślę sobie, że mimo wszystko coś w tym jest. Seidl, skądinąd człowiek nader sympatyczny, z iście demonicznym błyskiem w oku i cynicznym uśmiechem na ustach od lat przypatruje się Austriakom. I trzeba przyznać nie przebiera w środkach w wyciąganiu demonów tkwiących w rodakach. A wszystko to czyni… z miłości do nich.


Czytaj dalej

Reklamy